Wyobcowanie człowieka
Problem ludzkiej egzystencji zawsze fascynował i to
zarówno filozofów, pisarzy, poetów, ale także zwykłych śmiertelników. Od
wieków filozofowie próbowali odpowiedzieć na pytanie, jaki jest sens
ludzkiego istnienia. Okazało się, że nie jest to pytanie łatwe bo każdy
z nich zwracał uwagę na inny aspekt ludzkiego życia. Ja również
zadawałam sobie pytania skąd pochodzimy? Dokąd zmierzamy, czy cierpienie
i śmierć muszą być wpisane w ludzki los? Szukając na nie odpowiedzi
zaczęłam studiować założenia filozofii egzystencjalnej. Jest to ciekawa,
choć trudna do zaakceptowania koncepcja ludzkiego losu i istnienia.
Została zainicjowana przez Kierkegaarda w XIX wieku po stu latach
wznowił ją w 1930 roku w Niemczech Heidegger. Przedmiotem jego rozważań
była egzystencja człowieka jako bytu ludzkiego. Terminem tym określa się
także ruch umysłowy i artystyczny, który rozwinął się we Francji w
latach 1945-1955. Obejmuje on wiele dziedzin życia intelektualnego i
sztuki stając się swoistą modą intelektualną. Związany był z filozofią
egzystencjalistyczną. Natomiast egzystencjalizm literacki nie wytworzył
własnej poetyki, ale za to wprowadził szczególny klimat i zespół
tematów, które były chętnie omawiane przez pisarzy. Do najczęściej
poruszanych przez twórców tego nurtu tematów należą: samotność
człowieka, stosunek do innych ludzi, tragizm i absurdalność egzystencji,
niepokój. Podejmując problemy filozoficzne pisarze egzystencjaliści,
stawiali bohatera w sytuacjach wyboru, nagłej zmiany, pozbawiali go też
przeszłości. Ukazując absurdalność społecznej egzystencji, wyrazili
pragnienie nowego porządku. Pasjonowali się stosunkowo między polityką a
moralnością. Wyróżniamy dwa prądy tej filozofii: katolicki i
ateistyczny. Wyznawcą tego pierwszego był Soren Kierkegaard zaś
najwybitniejszymi przedstawicielami nurtu ateistycznego byli Heideger,
Jasper, Sartre oraz Camus ten ostatni był jednocześnie pisarzem, autorem
powieści oraz esejów naukowych. odnajdziemy jego dziełach nie
odnajdziemy panoramy społecznej, polemiki ani wydarzeń historycznych
gdyż są to w pełnym słowa znaczeniu powieści filozoficzne, w których
pojawiają takie się podstawowe pytania o sens ludzkiej egzystencji jak:
-kim jest człowiek?
-kto jest odpowiedzialny za kreację świata?
-jaką postawę należy zając wobec zła?
-jaki jest sens trudu istnienia?
Z tego wynika że w utworach Camusa odnaleźć można rejestr pytań
egzystencjalnych. Trudno się zatem dziwić, że problem ten porusza na
kartkach Dżumy. Odnajdujemy tam takie pojęcia jak absurd, trwoga, troska
i nadzieja. Zaś pytania o sens kondycji ludzkiej pojawiają się zarówno w
rozważaniach narratora jak i dyskusjach bohaterów, ich zachowaniach,
dokonywanych wyborach zarówno indywidualnych jak i zbiorowych. Czym
zatem jest literacki egzystencjalizm? Zdaniem Rene Alberesa: ”Literacki
egzystencjalizm polega na opisywaniu ludzkich postaci, przeżyć
przynależących do widzialnej, pospolitej, bezpośrednio danej
egzystencji, której sens nie jest jednakże dany. I oto okazuje się, że
taka rzeczywistość w stanie czystym, pozbawiona esencji czyli pozbawiona
znaczenia domaga się sensu, sugeruje pewien sens przez to właśnie, że
jest go pozbawiona. Można to nazwać metodą negatywu. Dżuma to powieść
parabola. Oznacza to, że wydarzenia i świat w niej przedstawiony są
pretekstem do głębszych przemyśleń, do pokazania uniwersalnych prawd o
ludzkiej egzystencji. I rzeczywiście losy bohaterów są przykładami
pewnych postaw. Chcąc je przedstawić trzeba mieszkańców Oranu podzielić
na dwie grupy: walczących z Dżumą i biernych wobec zarazy: do tej
pierwszej grupy należą: Rieux a później dołączają do niego Tarrou,
Paneloux i Lambert. Wybór walki ma tu charakter wyboru
światopoglądowego. Rieux jako lekarz ma świadomość, iż dżumy nie uda mu
się pokonać. Mimo takiego przeświadczenia nie lęka się podejmuje z nią
walkę. Walczy choć początkowy jego wysiłki nie przynoszą spodziewanych
rezultatów. Taka postawa wynika z poglądów bohatera, który twierdzi że
zawsze trzeba być człowiekiem, że zawsze trzeba stać po stronie
zwyciężonych. Wychodzi on z założenia, że trzeba żyć świadomie, ponosić
odpowiedzialność zarówno za siebie jak i za świat, w którym się żyje.
Śmiało podejmuje walkę ze śmiercią, mimo ze wie iż: ”Śmierć ustanawia
porządek” Jako ateista twierdził iż: może lepiej jest dla Boga, że nie
wierzy się w niego, walczy ze wszystkich sił ze śmiercią, nie wznosząc
oczu ku niebu, gdzie on milczy. Należy przy tym zauważyć że, dając z
siebie tak wiele nie potępia się tych, którzy stoją z boku, którzy nie
potrafią wznieść się ponad ludzki egoizm. Rieux jak na bohatera powieści
egzystencjalnej przystało sam dokonuje wyboru i ponosi za to
odpowiedzialność. Zgadzając się na samotność niezrozumienie oraz trud
ponad siły. Jego postawia sprawia, że znajduje sojuszników nawet wśród
tych, którzy początkowo zajmowali diametralnie różne stanowisko. Jego
sojusznikiem staje się Ojciec Paneloux - ortodoksyjny Jezuita którego
poglądy ujawnione w czasie pierwszego kazania przypominały
średniowieczny punkt widzenia. Głosił ze dżuma jest karą za grzechy:
„Bracia moi doścignęło was nieszczęście, Bracia moi zasłużyliście na
nie” Jednakże rozwój wypadków sprawił, że zakonnik dokonał rewizji
swoich poglądów obserwując śmierć synka sędziego Otto doszedł do
wniosków, że nie jest to właściwe wytłumaczenie tego co się stało w
Oranie. W następnym kazaniu nawoływał już do solidarności w cierpieniu.
Sam też włączył się do walki z chorobą, spieszy z pomocą potrzebującym.
W tej posłudze odnajduje sens życia. Doszedł on do wniosku ze świata nie
można zrozumieć ale miłość do Boga sprawia, że można go znieść.
Zwierzchnicy księdza w tym stwierdzeniu doszukiwali się herezji i
podobnie traktowali napisaną przez niego broszurkę zatytułowaną: „czy
kapłan może radzić się lekarza?” Zaangażowanie doktora Rieux sprawia, ze
do walki z zarazą przyłącza się także Rambert. Na jego decyzję wpływ
miała głównie informacja o sytuacji rodzinnej doktora. Zatem opisując
dzieje zadżumionego miasta Camus opisał kruchość ludzkiej egzystencji
ale także sposoby, którymi można bronić ludzkiej godności. Analizując
przesłanie utworu Camusa, można dojść do wniosku, że autor Dżumy Camus
odbiega od od poglądu Kierkegaarda, który twierdził, ze nie zależnie
jaką decyzję podejmiemy to i tak będziemy jej żałować. Autor i postacie
w powieści starają się być w tym względzie bardzo obiektywne. W utworze
możemy znaleźć wiele bezpośrednich stwierdzeń dotyczących wyborów
bohaterów Rieux mówi: Kiedy się widzi biedę i cierpienie jakie przynosi
dżuma trzeba być szaleńcem, ślepcem lub łajdakiem żeby się z nią
zgodzić. W ten sposób autor sugeruje, że walka ze złem, którego symbolem
w powieści jest dżuma to obowiązek każdego człowieka. Mimo odnalezienia
sensu życia człowiek w powieści Camusa podobnie jak w ujęciu
Kierkegaarda jest liściem pomiatanym na wietrze. Przytłacza go
wszechogarniające zło i zdaje sobie sprawę z własnej niemocy. Jednak
różni się pod jednym bardzo ważnym względem od Kierkegaarda odrzuca
postawę bierności i mimo świadomości ze stoi na straconej pozycji
podejmuje nie równą walkę ze złem. Jednak ta niestety zawsze skazana
jest na niepowodzenie. Nie każdy z bohaterów powieści Camusa jest tego
świadom nie wie, że bakcyl dżumy nie umiera nigdy. W Polsce w XX-leciu
międzywojennym filozofia egzystencjalna cieszyła się sporym
zainteresowaniem. Jednym z tych którzy odwoływali się do tego problemu w
swoich utworach był Bolesław Leśmian. W swych dziełach poeta często
poruszał temat śmierci, który łączy z postawą człowieka wobec Boga.
Problem ten omówił między innymi w wierszu pt: ”Urszula Kochanowska”
Poeta rozwiewa tu przekonanie, że niebo to arkadyjska kraina, w której
ludzie czują się szczęśliwi. Opisując życie pośmiertne tytułowej
bohaterki nawiązuje tu do trenu XIX Jana Kochanowskiego którym
nieszczęśliwy ojciec opisuje swoje spotkanie we śnie z matką. Matka
próbuje pocieszyć opowiadając jak wielkie szczęście czeka jego ukochaną
Urszulkę w raju. Leśmian w swym utworze stara się obalić to przekonanie
kreując wizję nieba jako pustkowia. Przybywająca w zaświaty Urszulka
mimo życzliwości Boga czuje się samotna i nieszczęśliwa. Z tego powodu
prosi stwórcę: ”Zrób tak Boże by w nieb Twoich krasie wszystko było tak
samo jak tam w Czarnolasie” Prośba dziewczynki zostaje spełniona. W
niebie pojawia się dom kubek w kubek jak Czarnoleski. Bóg żegnając się z
dzieckiem mówi: ”tylko patrzeć jak przyjdą stęsknieni rodzice” Bohaterka
gorączkowo przygotowuje się na ich przywitanie. Niestety zamiast nich do
drzwi puka Bóg. Jego wizyta nie sprawia jej radości. Wykrzyknienie:”
Nie! - to Bóg nie oni!” kryje w sobie ogromne rozczarowanie dziecka.
Wizyta Boga nie zastąpi jej tęsknoty za rodzicami. Okazuje się , ze
nawet po śmierci człowiek nie może wyjść kręgu ziemskich doświadczeń bo
jego prawdziwym domem jest ziemska egzystencja. Zatem nic nie może
zastąpić jej utraty a tym samym dać szczęścia w niebiańskim pustkowiu. Z
tego wynika, że niebo wg Leśmiana to obraz ukrytego w psychice każdego z
nas fragmentu świata, w którym byliśmy szczęśliwy gdzie obcowaliśmy z
osobami szczególnie nam bliskimi drogimi. Wychodząc z takiego założenia
poeta wykazuje absurdalność śmierci, która jest olbrzymim ciosem dla
człowieka gdyż odrywa go od wszystkiego co znał i kochał. Trudno
powiedzieć do której z filozofii Kierkegaarda czy Heideggera w większym
stopniu twórca się odwołał. Niebo pojawia się u Kierkegaarda jako
miejsce wiecznej szczęśliwości ale Urszulka nie czuje się tam
szczęśliwa, możliwość oglądania i obcowania z Bogiem nie jest jej
marzeniem. Zatem wydawać by się mogło że bliższa poecie jest teoria
Heideggera , który uważa że jedynym miejscem ludzkiej egzystencji jest
ziemia, a po śmierci odchodzi się w niebyt. Zdaniem obu filozofów
człowiek jest istotą tragiczną gdyż nie może uniknąć śmierci . Śmierć wg
nich to nie tylko kres żywota ale także rozstanie się z tym co stanowiło
dotychczasowy sens życia człowieka. Założenia filozofii egzystencjalnej
odnaleźć możemy również w innym utworze tego poety a mianowicie w
filozoficznej balladzie pt.: ”Dziewczyna”, Utwór został napisany w
konwencji baśni. Dwunastu braci usłyszało głos zza muru i postanowili go
zburzyć, ale ani oni, ani ich cienie tego nie dokonali. Mur runął pod
ciosami młotów, które kontynuowały prace poprzedników. Utwór ma
metafizyczno-symboliczny sens, dwunastu braci to symbol ludzi, życia,
czasu-zredukowanego do roku. Poeta pokazał w ten sposób czasowy aspekt
ludzkiego istnienia. Zwracał uwagę na zgodne, grupowe działanie. Cienie
to kolejne pokolenia, które podejmują trud poprzedników, zaś młoty to
narzędzia dwunastu braci znak potęgi ludzkich myśli, uczuć dzięki którym
udaje się pokonywać przeszkody. Kim lub czym jest tytułowa dziewczyna?
Jej postać bywa różnie interpretowana, dla jednych to sen, marzenie, cel
do którego dążą, dla innych właściwości świata, które odkrywane są
dzięki upartej, cierpliwej pracy umysłów wielu pokoleń. Niestety nie
wszystkie tajemnice otaczającej nas rzeczywistości uda się poznać, gdyż
wiele z nich ma metafizyczny , ostateczny charakter . Ważny jest jednak
wspólny wysiłek, więź międzyludzka, praca, która zawsze przynosi
wymierne efekty. Nigdy nie jest daremna, wręcz odwrotnie nadaje sens
ludzkiej egzystencji, dodać trzeba trudnej egzystencji, opartej na
ciągłej walce z przeciwnościami losu, której skutki do końca nie są
znane. I w końcu mur, może on symbolizować przeszkody w realizacji
marzeń, planów, zamierzeń dążenia do celu, ale także zagadkę
funkcjonowania świata, których nie jesteśmy ani w stanie poznać ani
przewidzieć. Zatem ta baśniowa balladowa konwencja utworu połączona z
symbolicznie ukształtowanym tekstem tworzą parabolę o ludzkim losie. To
także pochwała trudu, wspólnego, które kontynuują kolejne pokolenia.
Utwór ten przypomina hymn na cześć marzeń, które z czasem stają się
realnością. Życie to bowiem walka trudna ale szlachetna o możliwość
spełniania swych snów. Mniej optymistyczny obraz jak niektórzy badacze
literatury twierdzą został przedstawiony w „Procesie” Franza Kafki.
„Proces” to utwór typowo egzystencjalny. Franz Kafka umieścił głównego
bohatera w świecie absurdalnym, ciasnym i nie do końca poznanym który w
jakimś stopniu przypomina naszą rzeczywistość. Kafka ujawnia tragiczny
wymiar ludzkiego życia, które musi się skończyć śmiercią. W jej obliczu
wszelkie działania człowieka stają się bezsensowne. Józef K. czuje się
mały, zagubiony i nic nie znaczący w otaczającym go świecie. Wszelkie
jego działania są ignorowane i żaden sposób nie mogą zmienić jego
położenia. Sprzeciwiając się absurdalności systemu bohater zostaje sam
Sam zmaga się ze strachem, machiną sądowniczą, absurdalnością sytuacji w
jakiej się znalazł. Jednakże jego działania okazują się daremne gdyż w
rzeczywistości, w której przyszło mu żyć nie obowiązują żadne zasady
prawa . Według mnie punktem wyjścia do rozważań nad powieścią mogą być
słowa Alberta Camusa zawarte w eseju pt: „Mit Syzyfa” - „przeznaczeniem
i wielkością tego dzieła jest iż ofiarowuje wszystko i nie potwierdza
niczego. Proces można odczytać na różne sposoby. Ja zajmę się
odczytaniem tego dzieła powieści metafizycznej czyli splotu poglądów
filozoficznych charakterze egzystencjalnym czyli traktujących o sensie
życia. Józef K. ma 30 lat nie wyróżnia się niczym prowadzi
ustabilizowane życie. Jest prokurentem w banku ma kochankę wygodne
mieszkanie. Od momentu jego aresztowania wkracza w nowy etap życia.
Miotają nim wcześniej nie znane uczucia. Historia Józefa K. możemy
rozpatrywać w odniesieniu do losu człowieka współczującego. Kafka
powiedział ze człowiek zwłaszcza II połowy XX wieku będzie żył w stanie
nieustannego zagrożenia. To prorocze słowa . Jan Paweł II powiedział:
człowiek współczesny nieustannie bytuje w lęku. Ta kondycja człowieka
współczesnego skłania do rozważań o sens egzystencji. Jean Paul Sartre
uważał ludzką egzystencję za absurd. Jego zdaniem człowiek powinien
bronić się przed absurdem powinien nadać swojej egzystencji sens. Józef
K. bronił się i szukał drogi wyjścia. W swych działaniach przypomina mi
doktora Rieuxa obydwaj dzielnie walczyli z przeciwnościami losu. Jednak
walka Józef K. okazała się bezowocna mało tego z góry skazana jest na
klęskę, gdyż nie znał przyczyny zdarzeń, które rozgrywały się w jego
życiu. Z tego wynika, że rodzimy się skazani na Życie i Śmierć bez
żadnych wyjaśnień. Podporządkowani jesteśmy odgórnie ustalonym prawom.
wyrok Śmierci spada na nas bez zapowiedzi nie wiadomo jak kiedy i
dlaczego. W tym ujęciu dzieje Józefa K. są parabolą ludzkiego istnienia,
samotności człowieka wobec realnego świata i wobec Boga. Bohater
walczył, chciał uciec przed śmiercią ale okazało się ze nie jest to
możliwe. Można pod tę postać podstawić każdego człowieka każdej epoki.
Wystarczy popatrzeć na personalia bohatera: Józef K. typowe imię i
zredukowane nazwisko. Bohater nie uciekał przed śmiercią, mimo ,że
bardzo chciał. Ona przychodzi nie spodziewanie i dokonuje dzieła
zniszczenia. Jej wyroki są nie odwołalne nie można ich zmienić. Na tym
właśnie polega tragizm ludzkiego życia.
Po głębokiej analizie omówionych tu utworów mogę stwierdzić, że
egzystencjalizm jest trudną koncepcją ludzkiego życia. Wg filozofów tego
nurtu, głównie Sartre`a człowiek jest jednostką absolutnie wolną, jej
istnienie nie jest z góry wyznaczone. Tworzy je poprzez określone czyny
i wybory. Niestety są one trudne, gdyż świat pozbawiony jest
obiektywnych wartości, które wskazywałyby jak ludzie mogą postępować.
Trudno się więc dziwić, że tak pojmowanej wolności towarzyszy lęk przed
odpowiedzialnością. Życie zatem jest błądzeniem po omacku. Człowiek od
narodzin do śmierci się jego uczy płacąc wysoką cenę za błędy, które w
tym czasie popełnia. Jak już wyżej wspomniałam ma on wolny wybór ale nie
dodałam ze za ten wybór ponosi całkowitą odpowiedzialność. Zatem jak
twierdzi Terencjusz życie ludzkie jest jak gra w kości, jeśli nam się
nie dostała ta kość którą chcemy, trzeba się starać jak najlepiej
wyzyskiwać tę, która nam była przez los sądzona.